Czyli co słychać u Longinki oraz tak zwane "ciekawostki" codzienności :)))

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Drobne zakupy- kosmetyczne też :)

Dzisiaj miałam trochę "biegający dzień", głównie polegający na robieniu zakupów, więc jak prawdziwa kobieta powinnam być przeszczęśliwa :) i poniekąd takaż jestem. Ale (zawsze jest jakieś "ale" ) wybrałam się na zakupy spożywcze, a to nie moja wina, że po drodze miałam Rossmana i Naturę prawda? Nie mogłam się oprzeć żeby nie zajrzeć, na swoje usprawiedliwienie mam tyle, że i tak mydło w płynie się kończy :) trzeba było kupić, a przy okazji (no i teraz się zacznie)
jako pierwszy do koszyka wpadł pędzelek do rozcierania cieni za jakieś 6zł więc hop
w domu po rozpakowaniu pomyślałam, że chyba nie o taki mi chodziło do końca...ślepa byłam w tym sklepie czy co...? Chociaż może nie będzie tragedii? Jutro wypróbuję.
Potem pilnik do paznokci (już darowałam sobie fotkę) i w Naturze to na tyle, bo spotkałam znajomą i już po zakupach :( Przy kasie dostałam miniaturke płynu do płukania jamy ustnej GRATIS 
z kuponem
Potem zajrzałam do Rossmana (już bez koleżanki) no i wspomniane mydło w płynie Luksja zakupiłam, a także odżywkę do włosów, gdyż moje od niedawna są w marnej kondycji... ale od początku.
Z polecenia którejś dziewczyny z YT skusiłam się bardzo dobrą recenzją i kupiłam jedwab do włosów
wszystko fajnie, konsystencja, zapach ale włosy zaczęły mi się tak elektryzować, jak nigdy przedtem! Zresztą nie pamiętam żeby się kiedyś elektryzowały... poza tym zauważyłam, że końcówki moich włosów są strasznie szorstkie, połamane i porozdwajane. Nie wiem czy to wina tego jedwabiu ale nie jestem zbytnio z niego zadowolona i postanowiłam go odstawić może do wiosny?
W ramach kuracji wspomniana odżywka:
do spłukaiwania, do ciemnych włosów, za nie całe 5zł, Drożdże piwne i owoc granatu, pięknie pachnie,  będziemy testować :)
Następnie wypatrzyłam lakier do paznokci :) 
przypomniałam sobie, że przecież paznokcie też się posypały i trzebaby je zaczarować (cholera to wszystko przez tą zimę!!! Cera, włosy i paznokcie!!! Albo dieta do bani... W każdym razie lakier chyba 4,50 mnie kosztował :) kolorów co niemiara ale wybrałam ten NUDE na początek. Malowałam już dwa razy, ponieważ dwie czy trzy warstwy mocniej kryją ale łatwo się zdzierają więc póki co mam jedną warstwę, jak podrosną to może się pochwalę :) 
A na koniec pokażę Wam szampon, który mnie zawiódł strasznie :( i już go nie kupię :(


Jest to wersja do włosów łamliwych i matowych, który miał spowodować gładkość i połysk... Boże, spowodował przede wszystkim łupież i to, że od nasady włosy się przetłuszczają, a końcówki suche jak wiór i właśnie matowe i łamliwe to zaczęły dopiero być :( Kiedyś lubiłam firmę Gliss Kur i mam nadzieję, że to moja wina, że źle dobrałam sobie szampon, a nie wina firmy, że spadła na psy...
Jeśli macie inne zdanie na przedstawione produkty albo jakieś propozycje, porady lub cokolwiek :) to piszcie :)))))


                       Paaaaaaaa :))

8 komentarzy:

  1. heja heja... to ja :)) O kosmetykach czytać wprost uwielbiam, a kupować to juz na prawde kocham. Na pedzle do makijażu zbieram kase bo wypatrzylam sobie taki super komplecik niestety drogi jak cholera. A co do jedwabiu to nie wiem dlaczego taka reakcja u Ciebie ...ja używam wlasnie teraz jedwabiu i super wygladza mi włosy. ja mam z firmy BioVax i jest rewelacyjny. Tego co Ty kupiłaś nie znam w ogole. Ale daj mu szanse, nakładaj na końcówki więcej niż u nasady bo Ci się szybciej przetłuszczą włosy. ja w zasadzie to tylko na końcówki nakładam. Lubie płyny do plukania z Colgate , nie są takie pierońsko mocne jak Listerine - tego szczerze nienawidzę. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę zajść do Natury.... cholera!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. również miałam iść na zakupy ale dziś się powstrzymałam i pewnie pójdę jutro :) mam ochotę nagrodzić się jakimś cieniem i może czymś innym spontanicznie.
    co do twoich zakupów chcę też wypróbować odżywkę z Garniera, ale mam jeszcze prawie całą z Syossa czyli prawie 400ml więc na trochę czasu mi wystarczy. ale jestem ciekawa opini :)
    a z donegala mam pędzelek, chyba do smokey eye, ale jest tak sztywny i oporny że do niczego się niestety nie nadaje. a jak ten?

    OdpowiedzUsuń
  4. rowniez slyszalam pozytwne opinie o tym jedwabiu CHI

    OdpowiedzUsuń
  5. @olla Pędzelek już testowałam i faktycznie jest dość sztywny, poza tym mam jakieś badziewiarskie cienie kupione na bazarku chyba i tak się obsypują, że pół policzka jest do mycia od razu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. to raczej wina pędzelka a nie cienia. fakt że od jakości cienia dużo zależy, ale akurat to że osypuje się przy aplikacji to raczej wina pędzelka. z takich w miarę niedrogich mogę Ci polecić z rossmana z firmy for your beauty. zapomniałam o nim na jakiś czas ale teraz znów do niego wróciłam i naprawdę jestem zadowolona.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za rady :) jak nie zapomnę to zakupię pędzelek :)

      Usuń