Czyli co słychać u Longinki oraz tak zwane "ciekawostki" codzienności :)))

czwartek, 5 stycznia 2012

Wieczór z Chińczykiem :)

Od kilku dni jestem "śnięta", budząc się mówię, że nie mam siły żyć, a wszystko przez to co widzę za oknem...Dopiero po południu mogę działać- dobre i to. Zazdroszczę Wszystkim, którzy od rana są pełni energii. 
Wczorajszy wieczór spędziliśmy jak zwykle w trójkę (ja i moi Panowie, a no i pies więc w czwórkę) Rycerz zrobił pysznego drinka i zaczęliśmy grać w chińczyka :))))
Było śmiesznie :)))
ja byłam czerwonymi, Mój Rycerz zielonymi i Nieletni żółtymi :)
trochę ich pozbijałam i biegłam do "garażu"
i jako pierwsza zakończyłam pierwsze starcie, kolejne wygrał Nieletni i pojechał na basen, a my gościliśmy znowu moją koleżankę ;)
A teraz chciałabym chwilę poczytać przy herbacie z miodem, a później przygotuję pyszną zapiekankę z makaronem na kolację. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie zdecydowanie bardziej energetyczny dla mnie i dla Was.
Lubicie grać w chińczyka? :))))))
     Paaaaaaaa

Szybki podgląd na mega szybką zapiekanę:

gotujemy makaron (wstążki np)
w międzyczasie kroimy w kostkę cebulę i kiełbasę
będzie potrzebny też ser żółty, przyprawy (sól, pieprz, czosnek, zioła prowansalskie-co kto lubi)
podsmażamy cebulę z kiełbasą, w zależności od ilości porcji można się zmieścić ze wszystkim na patelni, jednak ja wszystko przekładam do naczynia żaroodpornego i wstawiam jeszcze do piekarnika, ale zanim to nastapi to trochę ugotowanego makaronu wrzucam do kiełbasy, wbijam jedno lub dwa jajka, przyprawiam i sru do naczynia. Miącham wszystko razem i na górę układam plastry sera, można to też zrobić warstwowo-jak kto woli.
A oto całość przybrana pomidorkiem
Nieletni wali ketchup, miącha i się zajada, a my mamy jeszcze sos Tao Tao słodkie chili, sos czosnkowy, naprawdę wszystkim można sobie urozmaicić. Smacznego :))))) 

2 komentarze:

  1. Przypomniałaś mi o chińczyku :) Już wieki w niego nie grałam :)) A zapiekanka pychota - musze sobie zrobić tez taką :))

    OdpowiedzUsuń
  2. smacznie to wygląda.
    kiedyś grałam w chińczyka.

    OdpowiedzUsuń