Czyli co słychać u Longinki oraz tak zwane "ciekawostki" codzienności :)))

środa, 11 stycznia 2012

Bez Kawy ani rusz!

Wiem, że miałam się uczyć od rana ale to nie takie proste...oczywiście jest tysiące rzeczy znacznie przyjemniejszych od notatek, chociażby pranie czy obiad, cokolwiek! Dodatkowo samopoczucie mizerne doskwiera gdyż Rycerz wyjechał, Nieletni zaraz po szkole pojechał na trening (obiad zbędny okazuje się)
Wczoraj nie mogłam zasnąć chyba do 2, dziś ledwo chodzę, także jedyna nadzieja w kawusi.




Może postawi mnie na nogi...?
Stos papierów piętrzący się na stole przyprawia mnie o stan przedzawałowy normalnie :(
Wydawałoby się, że warunki do nauki Panowie stworzyli mi idealne, tylko zapomnieli zostawić trochę energii, zapału, poczucia obowiązku odrobinkę! 


Bądź mądry człowieku i się ogarnij...
No, to idę ogarnąć pralkę, bo właśnie skończyła :) (takiej to dobrze)


To paa

2 komentarze:

  1. O jaki masz fajny tygielek do parzenia kawy! :)) tez kiedys chciałam sobie kupić ale niestety miałam pilniejsze wydatki. Już sobie upatrzyłam taki jeden. Trzymam kciuki za efektywne wkuwanie :) Wpadne później to Cię przepytam czego się nauczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) To jest prezent od Mikołaja z zeszłego roku :) mocne espresso pomogło ale żeby zaraz pytać? Oj jeszcze nieeee :)

    OdpowiedzUsuń