jako pierwszy do koszyka wpadł pędzelek do rozcierania cieni za jakieś 6zł więc hop
w domu po rozpakowaniu pomyślałam, że chyba nie o taki mi chodziło do końca...ślepa byłam w tym sklepie czy co...? Chociaż może nie będzie tragedii? Jutro wypróbuję.
Potem pilnik do paznokci (już darowałam sobie fotkę) i w Naturze to na tyle, bo spotkałam znajomą i już po zakupach :( Przy kasie dostałam miniaturke płynu do płukania jamy ustnej GRATIS
z kuponem
Potem zajrzałam do Rossmana (już bez koleżanki) no i wspomniane mydło w płynie Luksja zakupiłam, a także odżywkę do włosów, gdyż moje od niedawna są w marnej kondycji... ale od początku.Z polecenia którejś dziewczyny z YT skusiłam się bardzo dobrą recenzją i kupiłam jedwab do włosów
wszystko fajnie, konsystencja, zapach ale włosy zaczęły mi się tak elektryzować, jak nigdy przedtem! Zresztą nie pamiętam żeby się kiedyś elektryzowały... poza tym zauważyłam, że końcówki moich włosów są strasznie szorstkie, połamane i porozdwajane. Nie wiem czy to wina tego jedwabiu ale nie jestem zbytnio z niego zadowolona i postanowiłam go odstawić może do wiosny?
W ramach kuracji wspomniana odżywka:
do spłukaiwania, do ciemnych włosów, za nie całe 5zł, Drożdże piwne i owoc granatu, pięknie pachnie, będziemy testować :)
Następnie wypatrzyłam lakier do paznokci :)
przypomniałam sobie, że przecież paznokcie też się posypały i trzebaby je zaczarować (cholera to wszystko przez tą zimę!!! Cera, włosy i paznokcie!!! Albo dieta do bani... W każdym razie lakier chyba 4,50 mnie kosztował :) kolorów co niemiara ale wybrałam ten NUDE na początek. Malowałam już dwa razy, ponieważ dwie czy trzy warstwy mocniej kryją ale łatwo się zdzierają więc póki co mam jedną warstwę, jak podrosną to może się pochwalę :)
A na koniec pokażę Wam szampon, który mnie zawiódł strasznie :( i już go nie kupię :(
Jest to wersja do włosów łamliwych i matowych, który miał spowodować gładkość i połysk... Boże, spowodował przede wszystkim łupież i to, że od nasady włosy się przetłuszczają, a końcówki suche jak wiór i właśnie matowe i łamliwe to zaczęły dopiero być :( Kiedyś lubiłam firmę Gliss Kur i mam nadzieję, że to moja wina, że źle dobrałam sobie szampon, a nie wina firmy, że spadła na psy...
Jeśli macie inne zdanie na przedstawione produkty albo jakieś propozycje, porady lub cokolwiek :) to piszcie :)))))
Paaaaaaaa :))




