Od dwóch lub trzech tygodni zaprzyjaźniam się z nowymi zakupami Avonowskimi, którymi są oczywiście tusz do rzęs, eyeliner i cienie. Pisałam wcześniej o ich nabyciu, a teraz przedstawię ich portrety :)
po otworzeniu opakowania w pierwszej chwili pomyślałam, że dostałam bubla z popsutą szczoteczką, bez włosków, w ogóle jakąś z odzysku, ale moje obawy i lęki zniknęły kiedy pomalowałam rzęsy. Tam właściwie nie ma ząbków czy włosków, a jakoś daje radę ładnie rozdzielić i wytuszować moje rzęsy :) Super. Nie jest wodoodporny ale cały dzień (a mój trwa o 4,30 do czasem północy) utrzymuje się i nie kruszy. Kosztował 10.90 PLN więc dla mnie ok.
Teraz te cudaki :) Długo nosiłam się z zamiarem zmiany koloru na powiekach, kiedyś gościły tam właśnie fiolety, zielenie i brązy, a ostatnio tylko brązy albo nic i wreszcie zrobiłam krok i kupiłam kolor. Może było to spowodowane tym, że rok siedziałam w domu, szukałam pracy i po prostu odzwyczaiłam się od malowania...? Po co mi make-up przy garach czy pralce... Ale cieszę się, że kupiłam właśnie te cienie, a nie dołujący brąz. Jak widać najjaśniejszego prawie nie używam, a właśnie ten najciemniejszy (co było nie do pomyślenia kiedy otworzyłam pierwszy raz opakowanie-stwierdziłam, że tego na pewno nie użyję!) Dziwny jest ten świat :) Cienie ładnie się rozprowadzają ale zawsze zbiera mi się ich więcej na załamaniu powieki, chyba dlatego, że mam lekko opadającą część górną (jakby spuchnięte pod brwiami) Cena ok.20,00 PLN
I ostatni zaskakujący zakup to eyeliner we flamastrze! Zaskakujący oczywiście dla mnie, bo używałam takich gadżetów uuuuuuuuuuuu z 10 lat temu???? Jak to się kobita zmienia :) Zakup oczywiście spontaniczny ale udany. Wystarczy delikatnie dotknąć skóry i już mamy piękną kreskę! Kosztował 12,90 PLN Jestem bardzo zadowolona z moich zakupów :) Powoli zaczynam od nowa przyzwyczajać się do siebie w make-up'ie, nie tylko w podkładzie i wytuszowanych rzęsach, ale z odrobiną koloru na twarzy :)
Paaaaaaaaaa
lubię kosmetyki Avonu, zwłaszcza kolorowe :)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam wszelkiego rodzaju EYElinery i kredki do powiek. Z cieniami jakoś nie bawię się za czesto ale kreska musi być :)
OdpowiedzUsuńodkąd jestem konsultantką avonu (czyli jakieś 2 lata chyba) zbieram się z zamiarem kupić jakieś cienie od nich ale do tej pory żadnych nie mam :) na cienie zbierające się w załamaniu polecam bazę z ArtDeco - dla mnie rewelacja, jutro wrzucę o niej notkę więc zapraszam.
OdpowiedzUsuńz kolei eyelinerów od dawna nie lubiłam. używałam tylko kredek lub cieni nakładanych na mokro. aż do tej środy! pierwszy raz kreska namalowana eyelinerem wyszła mi tak jak powinna i czuję że zaprzyjaźnie się z tym kosmetykiem :)
pozdrawiam :)
ps. jak zwykle rozpisuję się u Ciebie ;)
No i bardzo dobrze :) cieszę się z krótkich jak i dłuższych komentarzy/odpowiedzi :) chętnie poczytam o tej bazie ;)
Usuńnotka o bazie już jest :) zapraszam :)
OdpowiedzUsuń