Czyli co słychać u Longinki oraz tak zwane "ciekawostki" codzienności :)))
wtorek, 28 lutego 2012
Ulubieńcy ostatnich tygodni
Jest to pierwsza część kolekcji "na wymarciu" :) ale musiałam się już pozbyć tych butelek, bo zaczęły mnie wkurzać po prostu :) Za kilka dni dołączą do nich opakowania kolejne... Tak się dziwnie ułożyło, że głównie zużyły się żele pod prysznic :) Avonowskie "naturalsy" to moje cukiereczki zapachowe: śliwka z wanilią, wiśnia z gałką muszkatołową i Rycerza ulubiony kokos. Nieletni natomiast wykorzystał Adidasa (zdaje się, że to prezent od babci?) Płyn do kąpieli oczywiście waniliowy z Avonu- to mój słodziak, no i jak to kosmetyki do kąpieli- pachną, pienią się i z pewnością zakupię je niejednokrotnie.
Mleczko z tonikiem z Yves Rocher też miodzio, ale przyznam, że kolejne opakowanie trochę mnie znudziło i kiedy kupiłam wspomniany płyn miceralny Lirene, tylko czekałam kiedy mleczko się skończy :) Zasada mówi: wykończyć jedno i zacząć następne. Jutro test płynu.
Ponadto Rycerz zużył mleczko do ciała też z Yves Rocher (oczywiście kokosowe) i dobrze. Zapach też mi się znudził.
Myślę, że nie żegnam się z tymi produktami na zawsze, ale chcę przetestować coś innego, na rynku jest taki wybór, że głowa boli :)
Kolejna partia wkrótce.
Paaaaaaaaaa :))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dobrze, że żelki pod prysznic tak szybko schodzą bo można próbować kolejnych:D
OdpowiedzUsuńNo proszę :)) Niezła kolekcja się uzbierała :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię zapachy balsamów z yves rocher ale jak dla mnie są zbyt rzadkie zdecydowanie wole masełka :) Dodaje do obserwowanych i zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuń