Jako, że dziś również mam wolne, postanowiłam ten dzień wykorzystać na załatwienie najróżniejszych spraw, które prędzej czy później załatwione być muszą i tak... Zaczęło się od porannej kawy u koleżanki :) nie przypuszczałam, że kiedykolwiek będzie mi się chciało wyjść w niezłą ulewę tylko po to, żeby wypić kawę z kumpelą :) ma szczęście gadzina, że mieszka jakieś 10min. drogi ode mnie :) To była nasza zaległa i przekładana kawa także nie było wyjścia, deszcz nie deszcz-umowa to umowa :)
Potem zaczęło się bieganie od urzędu do urzędu, biblioteka, bank, oczywiście po drodze sklepy, a ręce coraz dłuższe... Gdyby był Rycerz to nie dość, że trzy razy szybciej byśmy wszystko ogarnęli to i dźwigania by nie było, ale cóż, trzeba sobie radzić czasem i bez Rycerza. Kupiłam trochę środków czyszczących do domu także to sobie darujemy (przynajmniej narazie) za to ciekawa jestem opinii o tym wynalazku :)
podobno nowość, tylko nie wiem od kiedy, ale półka w Rossmanie faktycznie wyczyszczona...cena 10,90 jeśli dobrze pamiętam. Używałyście już tego płynu???
Kolejną nowością jest żel pod prysznic z Avonu z serii Senses i nowy zapach Spirit (mieli taką wodę toaletową, całkiem fajny, świeży zapach na ciepłe dni) żel przypadł do gustu Nieletniemu, co mnie trochę dziwi, gdyż zazwyczaj MUSIAŁ być napis For Men, a tu prosz :D cena 6,90 zdaje się.
A dla Rycerza balsamik:
na jego suchą skórę niestety nie tak łatwo znaleźć coś odpowiedniego...kiedyś używał tego balsamu ale w starym opakowaniu (czerwona butla świąteczna) no i nawet mu pasiło, śmiesznie tylko wygląda po kąpieli, bo w balsamie są drobinki brokatu czy czegoś takiego świecącego no i mi się chłop błyszczy :D ale z tym też można żyć.
Z nowości kosmetycznych to tyle, oprócz nadawania Wam sygnału robię jednocześnie obiad :) i piorę, za godz. "zaleci" pierwsza koleżanka, a za jakieś trzy godz. druga. I weź tu człowieku odpocznij na wolnym :) nie dadzą za cholerę... hihihi
Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :))))
Miałam ten balsam z avonu, własnie czerwony i obiecałam sobie NIGDY więcej balsamu z shimerem. Okropieństwo dla mnie :)
OdpowiedzUsuń