Dzień minął jak z bicza strzelił, w pracy migusiem (i dobrze, tak lubię :) ) no i w domku raz dwa trzy obiad, potem coś mnie zmogło więc drzemka jak najbardziej wskazana :) no i co...juz wieczór. Na kolację serwuję placuszki z jabłkiem, herbatkę z miodem i cytrynką i tyle. Na jutro zaplanowałam popołudnie w kuchni, muszę porobić zapasy żywności, pomrozić, bo zapowiada się ciężki tydzień i nie będę miała czasu gotować... wtedy mrożone potrawy (własne) są nieocenione :)
Smacznego!
Paaaaaaaaaa :)
Oj popołudnie w kuchni zapowiada się pracowicie :) Trzymam kciuki. A placuszki wyglądają smakowicie :)
OdpowiedzUsuńplacuszkiz jablkami♥- moja babcia robila najlepsze!♥
OdpowiedzUsuń