Nie chodzi tu o jakiś zachwyt, a wręcz przeciwnie właśnie :(
Kilka dni temu były moje imieniny, niespodziewany tel. z firmy Yves Rocher, życzenia- owszem to było miłe. Oferta "specjalnie dla Pani, specjalnie z tej okazji, tylko dzisiaj itp. była również bardzo kusząca i zachęcająca do skorzystania z zakupów, co też uczyniłam (a nie miałam tego w planach) No ale pomyślałam sobie, że dlaczego nie? Sama sobie zrobię prezent, przecież jest okazja :)
Pani która do mnie dzwoniła podkreślała, że dostawa będzie darmowa, że mogę wybrać kosmetyki w ofercie 2 za 1 itd. No to wybrałam. Poprosiłam o kremy Nutri Specific, mleczka z tonikiem 2w1 i jako super prezent zegarek z pięknym pierścionkiem do kompletu. Za wszystko miałam zapłacić ok.56zł. i czekać do 3 dni na kuriera.
No i doczekałam się, oczywiście będąc w pracy odebrałam tel. od kuriera i poprosiłam żeby zostawił paczkę u mojej Mamy (dwa bloki dalej) Po powrocie z pracy z wielką radością otwierałam pudełko i już po chwili mina mi zrzedła...zamiast moich ulubionych mleczek dostałam jakieś coś do demakijażu (jeszcze nie używałam, narazie jestem zła) zamiast dwóch obiecanych kremów- jeden, zamiast pięknego zegarka z jeszcze piękniejszym pierścionkiem badziewne świecidełko, leży w pudełku nadal. I najlepszy numer- za dostawę mam doliczoną kwotę 9,95 i rachunek 68,00
I tym oto sposobem Yves Rocher stracił klientkę.
Jestem na nich obrażona, zła i postanowiłam, że nic już nie kupię z tej firmy.
Jak to mówią: NA RAZ SZTUKA :)
Papapapaaaaaa
A to dziady!
OdpowiedzUsuńCo nie? Dziady jak nic...
OdpowiedzUsuń