A jednak :) przyznaję, bez Avonu się nie da :)
Tak się przyzwyczaiłam do tych kosmetyków, że bardzo ostrożnie i "z pewną nieśmiałością" :) kupuję kosmetyki innych firm. Owszem zaprzyjaźniłam się z Ziają od niedawna, jednak Avon musi być.
W odstawkę poszedł Yves Rocher...w sumie nie wiem dlaczego? Nic mnie nie zachwyciło w ostatnim czasie pewnie. Z wielką ciekawością wyczekuję nowego katalogu, ciekawych ofert, promocji, przez te wszystkie lata bycia konsultantką jeszcze mi się to nie znudziło :)
Rycerz się nawet podśmiewa, że najdłuższy staż pracy mam w Avonie i to bez wypłaty :) A to ciekawe zjawisko.
Dziś jak co tydzień odebrałam paczkę i z radością rozdzieliłam zamówione kosmetyki, oglądając je tak, jakbym je widziała pierwszy raz w życiu :) Zawsze tak reaguję :) Pamiętam jak Nieletni będąc małym brzdącem pomagał mi w rozdzieleniu kosmetyków, uczyłam go wtedy przy okazji kolorów, kształtów i literek, o mamo ale było śmiechu wtedy :) buszował w kartonie i wyjmował po kolei najróżniejsze skarby. Avon towarzyszy mi już tyle lat... :)
Paaaaa
Ty jesteś AVONOWY nałogowiec :))
OdpowiedzUsuńHahaha w pewnym sensie JESTEM :) I dobrze mi z tym :)
OdpowiedzUsuń