Oto kolejna porcja zużyć, które zaśmiecały mi łazienkę w oczekiwaniu na puste "koleżanki" dołączające co kilka dni... Jeszcze szampon się morduje ze mną albo ja z nim...jeszcze troszeczkę (na szczęście.)
i tak od lewej do fotki pozują:
-płyn do higieny intymnej Avon (ulubieniec od lat, chyba go nigdy nie zamienię )
-żel pod prysznic Senses Spirit od Avon (świeży zapach, ale chyba nie zakochałam się )
-szampon przeciwłupieżowy od Yves Rocher- suuuper sprawa, przy pierwszym użyciu zapach wbił mnie w ścianę :) wali zielskiem jakimś łubianem czy czymś, ale przypomniało mi się dzieciństwo i latanie po krzaczorach, które podobnie "pachniały"
-płyn do kąpieli Magnolia z Avon (na prośbę Nieletniego też już nie zagości, gdyż ZA BARDZO KWIATAMI JEDZIE wypowiedział oto te słowa syn mój dziki :)
- krem do rąk z Yves Rocher- cudeńko moje, nigdy wcześniej nie rozcinałam tubek, a tym razem wyskrobałam do cna wszyściutko :) Wrócimy do siebie na pewno :*
-zmywacz do paznoki z Biedronki- jak dla mnie to nieporozumienie i na pewno nie kupię.
Tyle się zadziało, a nie mam czasu na pisanie :( Myślę o zmiksowaniu kilku wydarzeń za jednym razem ale nie wiem kiedy mi się to uda :) Przede mną ciężkie dni na pierwszą zmianę więc pobudeczka po 4...uwielbiam... :( Być może będzie okazja jak nie padnę na twarz, że sklecę coś.
Paaaaaaa paaaaa :)
To dzień zaczynamy podobnie.. :)
OdpowiedzUsuńNo to wykończyłaś tego dość sporo :)) Mi się też zbiera i pewnie poczekam jeszcze do końca miesiąca i hurtowo opiszę wszystko :) trzymaj sie i miłego wstawania :)
OdpowiedzUsuńJa szukam czegos koniecznie do wyprobowania do dloni i paznokci!
OdpowiedzUsuń