Za oknem ciemno od rana, mokro i to niekoniecznie od śniegu, normalnie listopad jak nic.
Pomysł na rozjaśnienie swojej kuchni w ten sposób miałam już dawno i postanowiłam w końcu, że nie ma wyjścia- jest okazja-a co mi tam :)
Kolejny raz wykazałam się inwencją twórczą robiąc stroik...zwykle kupowałam jakiś malutki, gotowy, a w tym roku coś mi się stało :) do środka włożyłam świecę zapachową (cynamon) kupioną w Rossmanie za jakieś 5zł (są różne zapachy) i mówię Wammmm- zjadłabym ją normalnie tak daje :)
no i jeszcze w przedpokoju powiesiłam kilka ozdóbek mniej więcej takich:
Tak przybrałam swoje mieszkanko, wystrojone świątecznie prezentuje się całkiem milusio.
Paaaaa <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz